Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3D. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3D. Pokaż wszystkie posty

#106

Dzień dziecka dzisiaj.
Naszła mnie myśl refleksyjna na temat tego, jak ja sam jako bachorek, cieszyłem się, że będą zabawki. Teraz wiem, że to raczej święto dziecka, które żyje, smieje się, jest radosne i powoli dorasta. W tym dniu warto by pomyśleć o tym co mamy, my, jako dzieci naszych rodziców, co im zawdzięczamy.

Znam sporo ludiz z rozbitych małżeństw.
Ludzi w moim wieku lub młodszych, którzy już pochowali swoich rodziców i nawet nie mają z kim pogadać, jak nie wiadomo z kim innym...
Ja nie rozumiem moich rodziców, często się kłócę z nimi lub nie zgadzam, ale to przez niech lub właśnie; dzięki nim, żyję.

Dziękuję, mamo i tato, że jestem waszym dzieckiem.

#104


Dzisiaj mi się nie chce rysować, zresztą widać.
Orbit truskawkowa jest niesmaczna.

Pisałem już na fb, ale to bardzo silne odczucie, które lubię. Słuchając ost do Mirror's Edge i chodząc po mieście, można mieć fajne, surrealistyczne wkręty... Na przeciwko mnie są dwa budynki w rusztowaniach. Hmm...

#78

Moj pierwszy render 3D jest... biedny. Jednak ten koslawy trapezoidalny obiekt i cos jak szkic glowy Don Pachchiego/Sonica za jakis miesiac bedzie slicznym renderem (oby).

Pozniej to juz bedzie game making galore MUAHAHAHAHAHA!

#31

No więc.

Dzisiaj w pracy pogadałem z koleżanką i uświadomiłem sobie w jakim ja jestem artystycznym zadupiu. W sensie, jak sam się wpędziłem w czarną dupę.
I smuci mnie to, zarówno, że mało robię (nie chodzi o kupę, a o prace), jak i, jesli już, to że robięto słabo (konstrukcja tego zdania jest śliczna [łącznie z nawiasami w nawiasach]).

Jestem zagubiony (znowu) i trudno, widocznie tak musi być.

Śmieszna rzecz, inna znajoma z pracy stwierdziła, że jestem fajny i kontaktowy.
Pewnie dlatego po pracy, wracam do domu, gram w LOL'a i zasadniczo, nie robię nic. Pewnei przez pracę, i to też prawda, ale jednak na gitarze jakoś gram.
No cóż, jutro ciężki dzień, jak co dzień, ale wolę tak i przynajmniej wieczorem czuć jak mocno żyję.

Co dziwne, zapaliłbym sobie. Autentycznie, jak nigdy nie chciałem, tak teraz, bym sobie zakurzył.
Może powinienem kupić jakiś tani aparat? -lubiłem robić zdjęcia.